Kiedy miedzianą rdzą 
Pożółkłych jesiennych liści więdną obłoki, 
Zgadujemy, czego od nas obłoki chcą, 
Smutniejące w dali swojej wysokiej. 

Na siwych puklach układa się babie lato, 
Na grobach lampy migocą umarłym duszom, 
Już niedługo, niedługo czekać nam na to, 
Już i nasze dusze ku tym lampom wkrótce wyruszą. 

Jeżeli życie jest nicią – można przeciąć tę nić, 
I odpłynąć na obłoku niby na srebrnej tratwie… 
Ach, jak łatwo, ach, jak łatwo byłoby żyć, 
Gdyby nie żyć było jeszcze łatwiej! 

Jan Brzechwa

Ilustracja: Marta Kosieradzka